22 obrazów
Dzień 1: Witaj w raju bez stresu! Pierwsze wrażenia i wieczorny ogień Po locie i sprawnym przejściu formalności na lotnisku Espargos, uderzyła w nas fala przyjemnego, afrykańskiego ciepła. Krótki transfer i meldujemy się w RIU Funana. Pierwsze wrażenie? Monumentalne, pustynne mury hotelu na tle bezchmurnego nieba robią niesamowite wrażenie. Szybki meldunek, opaski na nadgarstki i rzucamy walizki w pokoju – czas na to, co tygryski lubią najbardziej, czyli pierwszy rekonesans! Gdy tylko słońce zaczęło chować się za horyzont, ruszyliśmy na wieczorny obchód gigantycznego terenu kompleksu. Podświetlone baseny, szum oceanu w tle i palmy kołyszące się na wietrze natychmiast przełączyły nas w tryb pełnego urlopu. Kolacja w restauracji głównej to był prawdziwy festiwal smaków (świeże ryby skradły nasze serca od pierwszego kęsa!), a wieczór postanowiliśmy zwieńczyć w hotelowym amfiteatrze. I to był strzał w dziesiątkę! Pierwszy wieczorny show na scenie pokazał, że ekipa animatorów w RIU to absolutni profesjonaliści. Niezwykła energia, lokalne, afrykańskie rytmy, taniec i wszechobecne „No Stress” porwały całą publiczność. Zmęczeni, ale naładowani mega pozytywną energią wróciliśmy do pokoju, wiedząc, że to będą genialne wakacje!
